wikingowie w Ameryce


26 czerwca 2007 roku "Norway Post" podał informację, iż w trakcie prac w mieście Sarpsborg natrafiono na przypadkowe znalezisko. Archeolodzy prowadzący wykopaliska odkryli trzy szkielety - były to kości niemowlęcia i pary dorosłych ludzi z końca X w.n.e. Zarówno dziecko, jak i jedno z dorosłych należeli do typu nordyckiego, natomiast druga osoba dorosła posiadała cechy świadczące o pochodzeniu z rejonu Andów (np. zniekształcenie szyi, charakterystyczne dla kultury Inków). 500 lat przed zdobyciem przez Hiszpanów Nowego Świata, wikingowie wzięli kurs z L'Anse aux Meadows w Nowej Funlandii zwdłuż atlantyckich wybrzeży Ameryki Płn. i Meksyku. Przechodząc przez wąski lądowy przesmyk w Panamie dotarli do brzegów Pacyfiku, by ostatecznie dopłynąć do Ekwadoru lub Peru. Odnaleziona czaszka Inki według norweskich uczonych pochodzi z tego samego okresu i sugeruje, iż średniowieczni wikingowie podczas swych podbojów pojmali go i przywieźli do Norwegii. Bez wątpienia jego wspólny pochówek wraz z dwojgiem Skandynawów świadczy, iż musiał on sobie zyskać w nowym domu ogólny szacunek. Z całą pewnością odnaleziona w Sarpsborg czaszka Inki jest jednym z dowodów, iż wikingowie na długo przed Kolumbem z powodzeniem podróżowali do Ameryki Płd.

czytaj dalej





wikingowie w Ameryce cd.


Wiemy już, iż istnieją archeologiczne dowody na podbój Ameryki przez wikingów na długo przed Kolumbem. Jednak w jaki sposób pokonywali ocean w drodze do Ameryki i z powrotem, czy dysponowali umożliwiającą takie wyprawy flotą i co najważniejsze, w jaki sposób wyznaczali kurs i orientowali się w położeniu bez odpowiednich instrumentów nawigacyjnych? Wikingowie przecież są przedstawiani i odbierani jako naród nieokrzesany, tępy, prymitywny i barbażyński. Ale czy w istocie tak do końca jest to zgodne z prawdą? Nawigacja przez północny Atlantyk jest dość ryzykowna, nawet przy użyciu kompasu - z racji bliskości bieguna magnetycznego. Jak zatem radzili sobie wikingowie? Odpowiedź znajdziemy w średniowiecznych tekstach, mówiących o zastosowaniu "słonecznego kamienia", np. w Sadze Hrafnkela (ok. 1275r.) czytamy: "pogoda była wietrzna i burzowa.[...] Monarcha rozejrzał się dookoła i nie dostrzegł nigdzie błękitnego nieba [...] później król sięgnął po słoneczny kamień i podniósł go w górę, a wkrótce dojrzał Słońce promieniujące z kamienia."

czytaj dalej



śladami przeszłości


W 1871r. Darwin przedstawił pracę "o pochodzeniu człowieka", w której stwierdza: "[...] W ten sposób dowiadujemy się, że człowiek jest potomkiem włochatego, ogoniastego zwierzęcia czworonożnego, prawdopodobnie o nadrzewnym trybie życia, zamieszkującego obszar Starego Świata.[...]" Na poparcie swojej teorii ewolucji człowieka dysponował jedynie dwoma niepewnie datowanymi neandertalskimi czaszkami z Niemiec i z Gibraltaru, wraz z kilkoma innymi słabo opisanymi znaleziskami. Można sobie zatem wyobrazić jaką burzę w ówczesnym świecie wywołała jego publikacja. Obecnie jednak przy uznanych skamieniałościach przodków człowieka z terenów Afryki, Azji i innych kontynentów paleoantropolodzy twierdzą, iż teoria Darwina została bezsprzecznie udowodniona. W badaniach nad historią i pochodzeniem człowieka odnosimy sie do systemu epok geologicznych:

czytaj dalej














góra  strony...





Dorota Kuryło