Dżiniści czczą dwudziestu czterech zwycięzców obecnej epoki świata. Pierwszym był Ryszabhanatha, zwany Panem prapoczątków, a ostatnim Mahawira. Historia wszystkich tirthankarów w zasadzie powtarza się z tą różnicą, że zmieniają się jedynie imiona, postacie i miejscowości. Ich wyobrażenia są również niemal identyczne: posiadają oni młode ciała, długie ramiona sięgające kolan, szeroko rozwarte oczy patrzące na wprost (wykonane z drogich kamieni). Włosy układają im się w krótki, skręcone w prawo loki, z jaśniejszą kępką pomiędzy brwiami, uszy mają wydłużone od noszenia ciężkich kolczyków w czasach życia dworskiego. Wszystkich cechuje brak wypukłości czaszki, jaką posiada Budda, jak również znak śriwatsy pośrodku piersi - klejnot, oznaczający najwyższą wiedzę i serce boskiej postaci.
Wszyscy dżinowie są przedstawiani w nieruchomej pozie medytacji lub stojący prosto z opuszczonymi rekami. Każda z postaci usytuowana jest na lwim tronie z drzewem oświecenia za plecami. Wokół każdej głowy roztacza się nimb, a nad głową parasol i fruwające bóstwa z girlandami kwiatów lub instrumentami muzycznymi. Po bokach postaci dżinów stoją jakszowie i jakszi trzymający miotełki z włosia.
Czy zatem nie ma żadnych różnic w przedstawianych postaciach nauczycieli? Owszem, choć są to jedynie szczegóły - występują różne symbole pod tronem, barwy ciała, różne rodzaje drzew i postaci towarzyszących bóstw.
Ryszabhanatha (podobnie jak Mahawira) urodził się w królewskim rodzie. Jego narodziny przyjęto osadzać u zarania obecnej ery, gdy świat był wspaniały i dobry. Ryszabhanatha przekazał ludzimo 72 nauki, z pismem jako pierwszą umiejętnością i odczytywaniem omenów na ostatku. Nauczył ich też 74 sztuk kobiecych i 100 sztuk męskich, m.in. garncarstwa, kowalstwa, malowania i fachu golibrody.
Jako dobry władca we właściwym czasie przekazał rządy synom, a sam został ascetą.
By się nie powtarzać, o dziejach Machawiry możemy przeczytać tutaj.
Jego poprzednik, Parśwanatha, był z rodu Aśwaseny, króla Benaresu. Z jego życia najbardziej chyba znana jest przypowieść o wężach. Kiedyś, gdy Parśwanatha zobaczył bramina ścinającego drzewo na ofiarę ognia, który pomimo jego ostrzeżeń rozpłatał siekierą wda węże, mocą zaklęcia przywrócił je do życia. Węże te odrodziły się później w podziemiach jako Dharanendra król nagów oraz jakszi o imieniu Padmawati.
Parśwanatha przez 83 dni uprawiał ascezę. Gdy wrogi bóg usiłował mu w tym przeszkodzić gdy stał wyprostowany i nieporuszony, wówczas z pomocą przyszły mu dwa wdzięczne węże. Padmawati trzymała nad nim biały parasol a Dharanendra rozpostarł siedem swych kapturów tak, że na głowę Parśwanathy nie spadła ani jedna kropla deszczu.
Osiemdziesiątego czwartego dnia Parśwanatha osiągnął oświecenie. Później ustanowił cztery śluby dla zakonu: niezabijania, niekłamania, niekradzenia i nieposiadania własności, do których Mahawira dodał ślub czystości.
Parśwanathę przedstawia się z siedmioma wężowymi kapturami nad głową, w towarzystwie węża i jakszi.
Dżiniści południowego odłamu digambarów oprócz tirthankarów czczą jeszcze ziemskiego nauczyciela, świętego o imieniu Bahubalin (lub Gamoteśwara), uznanego za wzór wytrzymałości i stałości. Przedstawia się go stojącego sztywno i prosto, patrzącego ku północy, z rękoma opuszczonymi wzdłuż tułowia. Ponoć trwał w tej pozycji tak długo, aż wokół jego nóg owinęły się liany z liśćmi i owocami, a obok wyrosło mrowisko pełne węży.


Czytaj również:
Dżinizm
Mahawira Wardhamana













góra  strony...





Dorota Kuryło